q-linearna słowodajnia

k. siążki:

  

  




blog ma życzliwe wsparcie od:




pewna nagroda:



wpis konkursowy:
Król Maciuś Ostatni

prawa autorskie są ok!

napiszcz do mnie emaliowo



Najlepsze Blogi

stat4u

zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu

trucizny trzy - pierwsza


serce poddane na talerzu
złowzroko odwzajem mniam(!)
koso i gryźliwo ...

tam gdzieś, w tym
wyssaczym móżdżku
taki mały kabinecik,
gdzie się kichłaszą,
scharczą i brychają
przechowane urrazki,
złośćtki i rytacyjki
w kanibanalnym swym
sotesiku

i wypłażą:
przez oczyska zeżujące
i uściska zamiłczone
i uszyska uściśnione
i nosiska śniuchające

i przez wszystkie
skórzyska otwpory

ufśmiech po liczkach
muszkający szszydełkami ulekkości
wyzrokiem ścięty natwardo zastygam

należałoby zaśniąść znów
na złocistym stronie od dechu,
poczuć z nów
to tamto co
nietamto
tak wszędzie i nigdzie
głęb oko

leczciutki dymek
błyśniutkie światełko
...

 

poniedziałek, 10 września 2012, przedwieczna_sledziona
______________________________________________________________________________

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2012/09/10 19:38:00
Piotrze, litości! Jak można odstraszać jednocześnie od jedzenie i ... A ja pokładałam w tej Twojej twórczości nadzieję na "dokształcanie się". Nic chyba z tego nie wyjdzie, ręce opadają, mózg wysiada - trudno się "połapać" ... Nie dorastam do tego stylu pisarskiego, a już miałam nadzieję, że jestem na dobrej drodze. Ale nie przejmuj się, może doczytam coś w necie, albo wezmę lekcje u Marcina. Pozdrawiam obu Panów.
-
Gość: mg_ inż_Pietras, *.warszawa.vectranet.pl
2012/09/11 01:22:31
Drogi Panie (domyślam się, że jest Pan mężczyzną, choć skrył się Pan pod głupawym pseudonimem)!
Jestem człowiekiem wykształconym i doświadczonym. Obytym również w internecie.
Widziałem już wiele portali internetowych, wiele blogów- poświęconych różnej tematyce.
Nie spotkałem się jednak dotąd z czymś równie niepoważnym i dziwacznym jak ten, pożal się Boże, blog.
W wielu zamieszczonych tu tzw "wierszach" używane są słowa nieistniejące w naszej mowie ojczystej - różne zlepki słów albo wykoślawienia słów istniejących w polszczyźnie. Rodzi się pytanie: jaki cel ma autor pisząc tak niezrozumiale?
Czy za tymi dziwacznymi słowami stoją jakieś treści? A jeśli tak, to jakie? Dlaczego autor chce je ukryć przed czytającymi? Czyżby rzeczywiste treści były nienadające się do publikacji?
Jeśli zaś nie ma tam żadnych treści, to po co pisać coś, co nie niesie ze sobą żadnego przesłania?
Niektóre wpisy są, jak zauważyłem, wyglądające na normalne i pisane w miarę czytelnie.
Mam jednak wrażenie, że to kamuflaż, mający zasłonić rzeczywistą "tajemniczość" tego bloga.
Uważam, że w dzisiejszej rzeczywistości, gdy potrzeba nam mądrości, obywatelskiej odpowiedzialności i patriotyzmu, takie blogi jak ten, wnoszą dużo złego do publicznej sfery internetowej.
Jeśli chce Pan pławić się w swoich słownych perwersjach, to niech Pan to robi prywatnie a nie zaśmieca internet głupstwami i miesza w głowach młodym ludziom, którzy mogą przez przypadek zajrzeć na ten adres!
Co za jakaś głupia nazwa "księga rzeczy ostatnich"! O co chodzi???
Co za głupi pseudonim "przedwieczna śledziona"??? Chce się Pan podszywać pod jakiegoś lekarza chorób wewnętrznych czy chirurga???
Wzywam Pana do opamiętania! Niech Pan popatrzy na inne rózne blogi - tyle jest ciekawych, poruszających bieżące problemy, nie stroniące od ważnych zagadnień dnia dzisiejszego, pisanych piękną poprawną polszczyzną!
Mam nadzieję, że coś z tego, co napisałem dotrze do Pana i wzbudzi w Panu refleksję.
I niech Pan nie podszywa się w komentarzach pod gości chwalących Pana pisaninę!
To ewidentne, że sam sobie Pan pisze te komentarze!

Z poważaniem,
mgr inż. Pietras
-
Gość: Lolitka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/09/11 07:49:38
Szanowny Panie Pietras. Z uwagą przeczytałam Pański komentarz i muszę przyznać, że jest mi przykro. Obnosić się ze swą grubą skórą, której przezroczystym zadaniem jest nie tyle skrywać swą indolencję poznawczą, jałkość inteligencyjną, co właśnie chełpić się brakami w sferze percepcjonośni lub dźwigni, w zależności od Pańskiego wieku. Nie muszę bronić pt. autora tego bloga, jednakże wydaje mi się, że wywodzi się on z kręgorodu anatomopatologów, nie zaś felczerów mistyki żywienia przy pomocy przewodu pokarmowego. W każdym razie nie chwali się swymi tytułami nie do końca świadczącymi o dobroci wykształcenia. Z pewnością należy Pan do tych leżących w przyszłości pod znakiem takiej czy owakiej pamięci mgrinżów cmentarnego sznytu. Pamiętam onegdajszą wizytę na Bukowinie Tatrzańskiej w poszukiwaniu noclegów a było to przedszczycie międzyposezonowe, wszystkie loca dawno wyrezerwowane. I w jednych drzwiach przywitała mnienas, bo byłam w grupie mnienaszej, jejmość i oceniła kiepsko - młodzi, byleubrani... a u niej profesura, docentura bytuje, zaszczyca się szczytnie wokół i we względzie, samozachwytliwnie za gardło nie pogardziwszy. Słowem w jej domu ma miejsce chroniczny miejscobrak dla takich jak my miejscolubów, lecz próbować można - na karteczce wypisała maga inża, imię i nazwisko małżonka oraz adres. Odstąpiliśmy. Uszliśmy już z pięćdziesiąt dwa kroki, gdy krzyk wdarł się w nas jejmości: "Państwo poczeka, państwo poczeka! Zapomniałam! Zapomniałam!" - dobiegła do nas w bamboszach, a mróz momentalnie chwycił je, ucapił docenturalny, akurat nastał wieczór był grudniowo-marcowy, i trzymał mocno. Zasapawszy się godnie, odebrała karteczkę. Przekreśliła maga, nadpisała mgra inża, i dodatkowo wyrzęziła, ustniąc: "Ja wiem, że pisze się mgr. To z pośpiechu. Tylko z pośpiechu." Poszła precz, szeroko ostawiwszy otwarte oczogęby nasze. Na marginesie: Panie mgr. inżu. Proszę wziąć do ręki jakikolwiek słownik poprawnej polszczyzny i przeczytać te kilka zdań o stosowaniu cudzysłowów. Ręczę Panu, że ani razu nie użył Pan cudzysłowu słusznie, z potrzeby czy to ortografii, czy logiki, czy nibystylu osobistego. Cudzysłów stosuje się w zdaniu zwykłym jedynie na opodkreślenie niezwykłości użytego wyrażenia. Ćwiczenie proponuję: przez najbliższy rok całkowita, stuprocentowa rezygnacja z cudzysłowu. Zaręczam, że pismo takie bezcudzysłowowe stanie sę czytelniejsze, o nieba całe bardziej poprawne, nieprzykre, nieśmieszne i niemęczące w odbiorze.
-
2012/09/11 08:33:42
Na Miły Bóg, Lolitko! Nie pij, abyś sama nie była pita od kogoś! Pozwól mgrom rozmaitym (mym zdaniem pod p. Pietra podszyciowo Ninelle się skrywa) uprawiać magę. Pozwól cudzym słowom przybierać ochronne formy, makijaże, przecinki, nawet jeśli Twym zdaniem bezzasadne są. Po prostu nie godzi się rozpychać tylko dlatego, że ptyś był niejeden, smakowity i z perspektywą powtórczą.
-
2012/09/11 10:10:09
Marcinie, nie mam pojęcia, dlaczego miałabym skrywać się pod innymi nickami. To, że nie do końca zrozumiałam treść wiersza, to jedynie dlatego, że nie wystarcza mi wyobraźni do przestrzennego ujęcia pewnych tekstów - ale to moja niedoskonałość, a nie wina Autora, który ma wyłączność zarówno co do formy, jak i treści. Nie mam przyswojonego tego typu słownictwa, a domyślanie się nie zawsze prowadzi właściwą drogą do założonego przez Autora celu. Nikt nie musi czytać tego, co mu nie odpowiada. Moja wypowiedź wynikała z troski o siebie - taki egoizm, tak można by powiedzieć, ponieważ na blogu Piotra odnajdywałam ważne rzeczy, doceniałam teksty pisane prozą, zaangażowanie społeczne, nawiązanie do historii, odsłanianie świata, którego do końca nie znałam, nie rozumiałam. Taki aspekt poznawczy był przyczynkiem do wchodzenia na ten blog. Może dlatego chciałam, żeby i zamieszczane tu wiersze bardziej trafiały do mnie - ale to jedynie życzenie, a nie wywierana presja przeze mnie na Autora, który jest autonomiczną jednostką i sam dokonuje wyboru w zakresie swojej twórczości - jej formy i treści. Mój komentarz, sygnowany moim nickiem, w zamyśle miał być z tych życzliwych i przyjaznych i z pewnym rozczarowaniem przeczytałam Twój wpis o tym, że to ja skrywam się pod drugim komentarzem. Marcinie, przykro mi, że w ten sposób nie tylko pomyślałeś, ale i napisałeś - jestem zaskoczona i rozczarowana, nie spodziewałam się tego.
-
2012/09/11 10:19:29
Ech, nie ma to jak mieć na serio poczucie humoru i doszukiwać się całego w dziurze!
-
2012/09/11 10:30:52
Drodzy Państwo!

Bezustanne utrzymywanie powagi jest rzeczą nad wyraz niepoważną a to przeważnie jest poważny blog.

Z poważaniem,
mgr inż. P. Śledziona
Zrehabilitowany Badacz Zjawisk Przelotnych

PS Historia mnie przeceni!
-
Gość: Lolitka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/09/11 13:57:15
Mnie smutno. W najlepszej wierze coś chlapałam, a @mniziureki jak zawsze mną chłyśnięty nieumiejętnie wszedł w moje buty, dlatego miast się wymądrzyć, się wygłupił. Wiadomo przecież, że tylko wygłupek mógł mgr. inż. Pietrysiowi odebrać męską pć i przypisać ją innej osobie, pisząc bezpiecznie. Więc na miejscu wszelkich innych osób bym mniziurego zbagatelizowała, zmieszała z przemilczeniem, a nie potraktowała ważnie, chociaż przypuszczam, że by mną też zatrzęsło, gdyby mi ktoś zaimputował insynuację, jakobym była mgr inż płci niemojej. Straciłabym ochotę na ptysia.
-
2012/09/11 17:20:45
Historia przecen zna przypadki takie przypadki. W innym miejscu wspominamy Maya. Lecz wielu jest także historycznych zrehabilitantów, których się z hukiem wielkim i rechotem rerehabilituje, co w łysenkiźmie nosi nazwę dialektyki ahisterycznie historyzującej.
-
2012/09/12 07:43:46
Czas, by trucizna pierwsza przeszła do historii. Lub chociaż przeniosła tam cośkogoś.
-
2012/09/12 12:04:35
nie chciałbym truć histerycznie, ale zasadniczo co racja to racja