q-linearna słowodajnia

k. siążki:

  

  




blog ma życzliwe wsparcie od:




pewna nagroda:



wpis konkursowy:
Król Maciuś Ostatni

prawa autorskie są ok!

napiszcz do mnie emaliowo



Najlepsze Blogi

stat4u

zBLOGowani.pl
Blog > Komentarze do wpisu

mątujemy kolektyf

Odwiedził mnie Sąsiad. - Musimy być razem! - rzucił od progu. Zauważył moje przestraszone spojrzenie i szybko wyjaśnił. – Nie, nie. Nie to, co masz na myśli!. Musimy zmontować kolektyw, zjednoczyć się! Dla dobra domu i jego mieszkańców. No, wiesz, ten cholerny gospodarz...
Ach, tak! Przyznałem mu rację, Z naszym gospodarzem domu było coraz trudniej wytrzymać, choć trzeba przyznać, że spora część mieszkańców kamienicy go jednak lubiła. Sąsiad sam był kiedyś gospodarzem domu i w związku z tym miał całkiem przyzwoitą służbówkę. Ale zadbał tylko o lokatorów parteru, który wyremontował, odmalował, wymienił na nim rury i okna. Na pozostałe piętra nie starczyło budżetu. Notabene, służbówka Sąsiada była na parterze.
Kiedy jednak gruby Rycho, właściciel baru na rogu, wysypał się, że Sąsiad pije u niego za pieniądze z reklamówki - pieniądze, które zbiera od lokatorów na nowe windy, mieszkańcy zbuntowali się i wybrali nowego gospodarza. Nowy, po przejęciu reklamówki, wypłacił najbiedniejszym lokatorom sąsiedzkie zapomogi, które wprawiły ich w lepszy nastrój. Potem jednak zaczął się tak szarogęsić i zrobił się tak niemiły, że coraz więcej z nas zaczęło go mieć serdecznie dość.
Poza tym wszystkim, jestem zwolennikiem kooperacji i wspólnotowości, więc apel sąsiada spodobał mi się.
- Nooo.. czemu nie, – rzekłem – kolektyw jak najbardziej. Mam parę pomysłów, na wspólnotowe działania…
- Nie, nie, nie trzeba. Tu wszystko już jest napisane… - wyciągnął z kieszeni zmiętą kartkę. Trochę mnie zaskoczył, ale zerknąłem ciekawie na wydruk. Istotnie, wszystko było zaplanowane, mina jednak mi trochę zrzedła. W planie sąsiada, który nazwał dość szumnie "montowaniem kolektywu” punkty opisywały dokładnie, jak zjednoczeni mieszkańcy powinni przegonić gospodarza i przywrócić tę funkcję Sąsiadowi. Przyznam się, że poczułem się nieco rozczarowany. Wypiliśmy kawę i pożegnałem Sąsiada.
Pomyślałem sobie, kiedy już wyszedł, że jego pomysł ze zjednoczeniem sił mieszkańców jest świetny, ale z lekką modyfikacją – bez jego planu i bez jego przywództwa. Gospodarzem domu już był i nie dał sobie rady. Ale, jeśli chce się do nas przyłączyć i nam pomóc… zaprosimy go. Na równych partnerskich zasadach. Dla dobra domu i jego mieszkańców. Bo przecież o to mu chodzi, Tak przynajmniej sam powiedział.

 




{सामान्य रूपमा, तपाइँ एक नयाँ ट्याबमा
विस्तार गर्न छविमा क्लिक गर्न सक्नुहुन्छ}

poniedziałek, 07 sierpnia 2017, przedwieczna_sledziona
______________________________________________________________________________

Polecane wpisy

  • [...] (mówisz by znów iść przez dzień)

    mówisz by znów iść przez dzień jak przed laty ale dzień uciekł w cień - nie ma rady bo nocy czerń już nie tą czernią kiężyca pełń już nie tą pełnią inne dzieci

  • [...] (broda mędrca spełzła z góry)

    broda mędrca spełzła z góry wzbił się w powietrze tłum wystraszonych wron ani śladu na niebie ani kropli żalu na dnie ani jednej czującej istoty

  • statek zbiera ciała fruwających ryb

    lot jest ku jasności do beznazwia upadek ku jasności dodanej do jasności od odłączenia historia jest czasów upadku czasów załamań kresów zaników literatura jest

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2017/08/07 18:45:30
Jak by nie patrzeć, pat. Wiesz, osobiście jestem za pospolitym ruszeniem...
-
2017/08/08 01:42:29
Kiedyś był Pat i Pataszon...
Ale kto o tym pamięta.
-
2017/08/08 12:53:15
Alianore, ja jestem za stoickim poruszeniem :)
-
2017/08/08 12:56:42
Nezumi, był jeszcze Flip i Flap. Zbierałem jako dziecko komiksy zagraniczne, które kupowało się na "perskim targu" albo otrzymywało od kolegów w drodze wymiany.
No i miałem ci ja fiński komiks o Flipie i Flapie, którzy po fińsku nazywają się Ohukainen i Paksukainen :)
-
2017/08/08 14:39:43
Nazumi, niektórzy pamiętają . Na przykład ja :)
Mamy więc pat, Pata i Pataszona. Trudno o stoicyzm, poruszenia zaś w nadmiarze.