PIERWSZOŚĆ OSTATNIOŚĆ I POMIĘDZOŚĆ

k. siążki:

  

  




blog ma życzliwe wsparcie od:



pewna nagroda:



wpis konkursowy:
Król Maciuś Ostatni

prawa autorskie są ok!

napiszcz do mnie emaliowo



Najlepsze Blogi

stat4u

zBLOGowani.pl
środa, 03 sierpnia 2016

 

nie stać mnie na nic
nie siedzieć mnie za nic
nie leżeć mnie po nic

tak chodzić mi o wszystko
tak wzlatywać mi nad wszystko
taki uciekać mi to wszystko 

   

 

W niedawno zakupionym tomiku 101 klasycznych chińskich wierszy, znalazłem taki oto, który jest bodajże tak naprawdę starożytną, tradycyjną piosenką.
Nazywa się "Pieśń o rzece Canglang".
 

沧 浪 歌
 

沧 狼 之 水 清 兮,

可 以 濯 我 缨 。

沧 浪 之 水 浊 兮,

可 以 濯 我 足 。


czyli:

W przejrzystym nurcie rzeki Canglang
mogę umyć wstążkę od kapelusza.
W zmąconym nurcie rzeki Canglang
mogę umyć swoje stopy.


 

Legenda mówi, że usłyszawszy tę piosenkę śpiewaną przez dzieci, Konfucjusz dojrzał jej głęboką prawdę i polecił swoim uczniom, by kontemplowali jej sens.
O co tu chodzi? Oczywiście, nawet najprostszy wierszyk może mieć wiele poziomów znaczeń. Ma do tego pełne prawo. W tym, według mnie, można doszukać się przynajmniej trzech. 
Na poziomie dziecięcej piosenki, chodzi o to, o co chodzi. Kapelusik możemy przepłukać w czystej wodzie, a w mętnej co najwyżej upaprane w błocku lub kurzu stopy.
Na drugim poziomie, poziomie "światowym", na twardy konfucjański sposób może to być rozumiane i ponoć w starożytnych Chinach było rozumiane, jako zalecenie czystości motywacji pracy (zwłaszcza urzędnika państwowego) i unikanie pokus korupcji.
Na poziomie najbardziej subtelnym, jednakże, moim zdaniem i chyba też zdaniem samego Konfucjusza, możemy doszukać się o wiele głębszych znaczeń. Relacja między absolutnym a codziennym, świętym a świeckim, czystym i skalanym, uniwersalnym a zróżnicowanym, jednym a rozdzielonym.
Woda w rzece, niezależnie od tego, czy jest przejrzysta czy zmącona, jest wodą. To jest jej wymiar absolutny. H2O. Oczywiście, woda w rzece, nigdy nie jest wodą czystą w chemicznym sensie. Jest mieszaniną H2O z różnymi rzeczami: piaskiem, żwirem, sikami zwierząt i ludzi, rozkładającymi się organizmami, zanieczyszczeniami chemicznymi itd itp. Lecz jest w tym wszystkim też sama tylko-woda, która od początku jest wodą, która nigdy nie była skalana i której nie da się skalać. Można ją tylko zamulić, przysłonić, zmącić i zabrudzić. Ale H2O pozostanie H2O. Jest to tak, jak z naszą Prawdziwą Naturą. 
Ale drugi aspekt wody w rzece - aspekt codzienny, aspekt oddzielenia i zróżnicowania, mówi nam o sensie praktycznym: byśmy nie pili skażonej wody, nie myli się w miejscu, gdzie sikają krowy, nie kąpali się  tam, gdzie grasują sinice. Wiedza o absolutnym obliczu wody nic nam nie da na poziomie świata zjawisk. Zatrujemy się, zachorujemy a może nawet umrzemy. Absolutyzowanie z poziomu relatywnego jest głupie i jest zwykłym pomieszaniem porządków. Jest jak kłótnia dwóch dziwaków, z których jeden twierdzi, że dziś jest środa a drugi, że sierpień i żaden nie chce przyznać drugiemu racji. Ludzie, którzy liznęli co nieco erudycyjnej wiedzy o aspekcie absolutnym, mają skłonność do bagatelizowania prawdy relatywnej. Z kolei ortodoksyjni "racjonaliści" zaprzeczać będą w ogóle istnieniu czegoś takiego jak prawda uniwersalna, ukryty porządek, prawdziwa natura, pustka zjawisk itp.
Działanie mądre, to działanie w danej chwili i w danym miejscu. Kiedy woda jest czysta, myję w niej twarz i wstążkę od kapelusza, kiedy woda jest mętna, obmywam w niej, przybrudzone wędrówką, stopy. W tym przejawia się mądrość uniwersalna, w tym przejawia się duch wszechświata. 
A aspekt absolutny tak naprawdę nie może być poznany przez czytanie mądrych książek i słuchanie mądrych ludzi (choć te rzeczy mogą go nam przybliżyć); może on być tylko poznany poprzez najgłębsze doświadczenie duchowego przebudzenia.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 318